Dlaczego ananas z Azorów rośnie dwa lata
Kiedy ktoś po raz pierwszy powiedział mi, że na São Miguel rosną ananasy, wyobraziłem sobie rzędy kolczastych roślin wygrzewających się pod otwartym niebem, tak jak widziałem to lata temu na zdjęciu straganu gdzieś w prawdziwie tropikalnym miejscu. Potem faktycznie pojechałem do Ponta Delgada i ktoś skierował mnie do Fajã de Baixo, a to, co zastałem, to rząd niskich szklanych szklarni, cichych jak szkółka, z których każda mieściła po kilkaset kolczastych zielonych rozet pod szybami zaparowanymi od kondensacji. Żadnego otwartego pola w zasięgu wzroku. Ta różnica między oczekiwaniami a rzeczywistością to w gruncie rzeczy cała historia tego owocu.
Ananas, który zburzył moje wyobrażenie o ananasie
Przyznaję, że o mało co bym to pominął. Szklarnia pełna roślin ananasa brzmiała jak drobna lokalna ciekawostka, obok której się kiwa głową i idzie dalej, w stronę czegoś bardziej efektownego, jak Sete Cidades czy Furnas. Ale gdy plantator oprowadził mnie i pokazał, co naprawdę trzeba zrobić, by ze szklarni wyszedł jeden dojrzały owoc, przestałem traktować to jako ciekawostkę na marginesie. To jedna z bardziej cierpliwych form rolnictwa, jakie widziałem gdziekolwiek, i istnieje dlatego, że ta wyspa odmawia zachowywania się jak tropiki, bez względu na to, jak zielono tu wygląda.
Szklarnie, nie pola: po co w ogóle estufas
São Miguel leży około 1400 km w głębi północnego Atlantyku, w szerokości geograficznej i klimacie, który jest naprawdę umiarkowany: łagodny, wilgotny, częściej pochmurny niż nie, z temperaturą morza wahającą się w ciągu roku między mniej więcej 17 a 24°C. To zupełnie inny świat niż stałe tropikalne ciepło, którego potrzebuje roślina ananasa. Pozostawiony na dworze, rósłby wolno, kwitł nieregularnie i nigdy nie dojrzewałby konsekwentnie.
Dlatego plantatorzy przenieśli całą uprawę pod szkło. Estufas w okolicach Fajã de Baixo, tuż za Ponta Delgada, zatrzymują ciepło słoneczne i utrzymują wilgotność na poziomie, którego otwarte azorskie powietrze samo z siebie nie zapewni. To rozwiązanie zbudowane w całości wokół klimatu, jaki ta wyspa faktycznie ma, a nie tego, jakiego wolałby ananas. Szczerze mówiąc, uznałem to za dość pokrzepiające – nikt tutaj nie udaje, że São Miguel jest czymś, czym nie jest. Plantacje herbaty w Gorreana działają odwrotnie, rozkwitając właśnie dlatego, że atlantycki klimat sprzyja herbacie; ananas przetrwa tutaj tylko dlatego, że ktoś zbudował mu w miniaturze sztuczne tropiki.
Dwa lata, od początku do końca
To jest ta część, która naprawdę mnie zaskoczyła. Tropikalny ananas uprawiany na otwartych polach gdzie indziej na świecie zwykle owocuje w ciągu dwunastu do osiemnastu miesięcy. Tutaj plantatorzy liczą się z mniej więcej dwoma latami od zasadzenia nowego pędu do zerwania dojrzałego owocu.
Sam proces jest niemal w całości ręczny. Młoda roślina spędza pierwszy rok, mniej więcej, po prostu budując rozmiar i masę liściową w ciepłym, wilgotnym powietrzu szklarni. Potem, zamiast czekać, aż roślina zakwitnie zgodnie z własnym harmonogramem, plantatorzy wywołują to celowo, tradycyjnie za pomocą dymu, który uwalnia gaz etylen i zmusza roślinę do kwitnienia w terminie ustalonym przez plantatora, a nie przez naturę. Od tego momentu mija jeszcze kilka miesięcy rozwoju owocu, zanim pojedynczy ananas jest wreszcie gotowy do ścięcia.
Pomnóżcie to przez liczbę roślin rozłożonych w czasie na różnych etapach w działającej szklarni, a zrozumiecie, dlaczego nikt nie próbuje skalować tej uprawy. Każdy owoc na tej roślinie to mniej więcej dwa lata czyjegoś doglądania, regulowania wywietrzników, zarządzania wilgotnością i czekania.
Dlaczego to czyni ananasa z Azorów produktem rzemieślniczym, a nie eksportowym
Kiedy policzyłem, co daje ten dwuletni cykl, wielkość całej uprawy zaczęła mieć sens. To nigdy nie miało być towar wysyłany kontenerami, konkurujący z Kostaryką czy Filipinami. Szklarnia, w której jeden owoc zajmuje dwa lata, doglądana w dużej mierze ręcznie, daje niewielki, lokalny, nieco drogi produkt – bliższy duchem herbacie i ananasowi, które razem pojawiają się na azorskich stołach, niż czemukolwiek płynącemu przez globalny łańcuch dostaw.
Częściowo dlatego jedzenie go tutaj smakuje inaczej. Pojawia się jako sok, jako dodatek, czasem jako likier, sprzedawany w niewielkich ilościach w miejscach takich jak targ spożywczy Mercado da Graça w Ponta Delgada, a nie układany na paletach. Wpisuje się w inne powolne, drobnoskalowe specjały wyspy – herbatę z Gorreana, najstarszej działającej plantacji herbaty w Europie, gotowany pod ziemią cozido z Furnas, owoce morza prosto z wybrzeża – to wszystko bardziej o cierpliwości i miejscu niż o objętości.
To także dobre przypomnienie szerszej kwestii, którą wielu przy tej wyspie przeoczy: São Miguel nie jest namiastką całego archipelagu Azorów i z pewnością nie jest destynacją tropikalną – to teren czarnego piasku, umiarkowanego klimatu atlantyckiego, ze szklarniami z ananasami włącznie.
Gdzie zobaczyć to na własne oczy w okolicach Fajã de Baixo
Jeśli chcecie zobaczyć estufas na żywo, Fajã de Baixo leży wystarczająco blisko centrum Ponta Delgada, by łatwo połączyć to ze zwiedzaniem starówki rano. Kilku drobnych plantatorów udostępnia swoje szklarnie za symboliczną opłatą wstępu, zwykle wliczoną wraz z degustacją owocu, a przejście przez szklarnię i zrozumienie całego dwuletniego cyklu na własne oczy zajmuje piętnaście–dwadzieścia minut.
Świetnie łączy się to z szerszym spojrzeniem na lokalną kuchnię i kulturę targową São Miguel, a jeśli wolicie zostawić prowadzenie i logistykę komuś innemu, dołączenie do wycieczki w małej grupie, która obejmuje mniej znanych lokalnych producentów São Miguel to prosty sposób, by to zobaczyć bez planowania na własną rękę.
Pasażerowie wycieczkowców, którzy mają na lądzie tylko kilka godzin, wciąż mogą zaznać podobnego doświadczenia:
półdniowa wycieczka z Ponta Delgada
obejmująca lokalną kulturę kulinarną często wystarczy, by zmieścić w niej krótki przystanek przy szklarni. A jeśli ananas okaże się tylko jedną z wielu ciekawostek na waszej liście, szersza jednodniowa wycieczka terenówką do krateru Furnas pokaże, jak wiele z kuchni tej wyspy, od cozido przez herbatę po ananasa, sprowadza się do tego samego motywu: pracy z upartym, umiarkowanym klimatem atlantyckim, a nie przeciwko niemu.
Pytania, które ludzie zadają mi o szklarniowego ananasa z São Miguel
Dlaczego ananasy na Azorach uprawia się w szklarniach, a nie na polach?
São Miguel leży w umiarkowanej strefie północnego Atlantyku, a nie w tropikach, więc ananasy nie mogą wiarygodnie dojrzewać na dworze. Plantatorzy umieszczają je pod szkłem, aby zatrzymać ciepło i kontrolować wilgotność, odtwarzając w zamkniętej przestrzeni warunki zbliżone do tropikalnych.
Ile naprawdę trwa wyhodowanie jednego ananasa?
Od zasadzenia nowego pędu do zerwania dojrzałego owocu mija mniej więcej dwa lata. Plantatorzy przyspieszają kwitnienie zabiegiem dymnym, ale roślina i tak potrzebuje około roku, by dojrzeć przed tym etapem, a potem kolejnych kilku miesięcy, by owoc się zawiązał i dojrzał.
Gdzie mogę zobaczyć szklarnie z ananasami?
Główne skupisko estufas znajduje się w okolicach Fajã de Baixo, tuż obok centrum Ponta Delgada. Kilku plantatorów udostępnia swoje szklarnie zwiedzającym, zwykle za niewielką opłatą wstępu, w cenie której jest degustacja.
Czy ananasy z Azorów różnią się smakiem od ananasów tropikalnych?
Plantatorzy i stali klienci opisują je jako słodsze i mniej kwaśne niż typowe importowane ananasy tropikalne, o delikatniejszej konsystencji, choć jest to w równej mierze kwestia lokalnej dumy, co ścisłego pomiaru.
Czy można kupić lub spróbować ananasa z Azorów na miejscu?
Tak. Pojawia się na Mercado da Graça w Ponta Delgada, w lokalnych kawiarniach jako sok lub likier, a także w samych szklarniach, choć podaż jest niewielka i ma charakter głównie lokalny, a nie eksportowy na dużą skalę.
Czy gdzieś indziej w Europie uprawia się ananasy w podobny sposób?
Nie na porównywalną skalę. Ananas ze szklarni na Azorach jest w Europie na tyle nietypowy, że funkcjonuje raczej jako regionalna ciekawostka i produkt niszowy niż uprawa komercyjna konkurująca z tropikalnymi eksporterami.
Czy zwiedzanie szklarni jest bezpłatne?
Większość pobiera niewielką opłatę wstępu, w przeciwieństwie do plantacji herbaty Gorreana, które od dawna można zwiedzać za darmo. Opłata jest symboliczna i zwykle obejmuje plasterek lub niewielką porcję owocu do spróbowania.
Plantacje herbaty i ananasów na GetYourGuide
Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.


